Ostatnio, nieco ironicznie, pomyślałam sobie, że właściwie potrzebowałam „tylko” trójki dzieci, by przekonać się, że generalnie jestem fajną mamą. Mądrą, czułą, czasem zwariowaną, czasem wymagającą, ale w ogólnym rozrachunku taką, którą się nie tylko kocha, lecz także i lubi. Co oczywiście nie oznacza, że wolną od błędów i taką, której na drodze wychowania nie zdarzają…Continue reading Jestem fajną mamą
Tag: rodzicielstwo
O budowaniu wiary w dzieciach
„Nie wierzę w Pana Boga” – z pokoju dzieci dobiegła mnie stanowcza deklaracja naszego siedmioletniego syna. W reakcji na nią do kuchni wpadła zapłakana pięciolatka, skarżąc się od progu: „Mamo, bo Borys mówi, że nie ma Pana Boga!!!”. W ślad za nią wkroczył nadąsany Pierworodny, burcząc buńczucznie pod nosem: „Bo nie wierzę”. Matka zaś, słysząc…Continue reading O budowaniu wiary w dzieciach
Rodzicielska pycha
W swoim osobistym rachunku sumienia musiałam dodać nowy punkt. Konieczność tę uświadomił mi dobitnie miniony miesiąc – pierwszy miesiąc szkoły Pierworodnego. Rzecz będzie więc o pysze, a właściwie o tej jej odmianie, która dotyka niektórych rodziców. Na przykład mnie. U progu szkoły 1 września był dla mnie trudnym doświadczeniem. Lało jak z cebra, nikt nic…Continue reading Rodzicielska pycha
Koronawirusowe odkrycie
Kiedy mój Mąż jest dla mnie najbardziej sexy? Nie, nie wtedy, gdy w kwarantannowych czasach ubrany niczym Wojownik Ninja wychodzi zmierzyć się ze światem i zdobyć dla mnie drożdże, mąkę czy jajka. Nie, nie wtedy, gdy w rozchełstanej koszuli i ze spoconym czołem z dobrymi skutkami naprawia pralkę, wymienia oponę czy reinstaluje system w moim…Continue reading Koronawirusowe odkrycie
Pochwała rodziny
Jest jedna rzecz, która daje mi do myślenia w ostatnich dniach. Gdyby czytać tylko internety i oglądać rozsyłane virale, można by dojść do wniosku, że nie można przeżyć kwarantanny bez trwałego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. A już na pewno nie w rodzinie. Jeśli nawet w ciągu pierwszych trzech dni mąż i żona nie pozabijają się…Continue reading Pochwała rodziny
Wielki Post dla maluczkich
Każda Wielkanoc jest inna, tak jak inna jest droga, która do niej prowadzi. Kolejny rok z rzędu tego doświadczam, stając u progu Wielkiego Postu. I chociaż to może na pierwszy rzut oka wydać się nieco niestosowne, ogromnie się cieszę na ten czas. Uśmiech nie schodzi mi wręcz z twarzy 🙂 Mimo iż szczerze nie cierpię…Continue reading Wielki Post dla maluczkich
Matka nie wierzy.
Matka wie. I oczywiście – zazwyczaj wie LEPIEJ. Jak skończy się wdrapywanie na stół, objadanie czekoladą, malowanie palcami itd. itp. … Można by powiedzieć, że matki (a właściwie: rodzice) po prostu dość naturalnie wykorzystują dar proroctwa i rozumu 😉 Jest tylko jedno ale… Kłopot z wiarą Ostatnio co rusz łapię się na tym, że nie…Continue reading Matka nie wierzy.
W oczekiwaniu
Pewnie nie umknęło Waszej uwadze, że w galeriach handlowych święta już się zaczęły. Światełka błyszczą, a z głośników sączą się klimatyczne piosenki. Święta. Jak przykro Właściwie już na starcie adwentu można się poczuć zirytowanym hasłem „idą święta”. Mnie w każdym razie drażni, kiedy obok zniczy widzę promocję na kolorowe bombki, a w kolejce do kasy…Continue reading W oczekiwaniu
Pierwsza kartka na drzwiach
„Uhhuhuuu… już się zaczyna!” – pomyślałam, gdy rano zmierzałam do kuchni, a na drzwiach pokoju dzieci zauważyłam jakąś kartkę. Miałam nadzieję, że mamy jeszcze czas, ba!, że w ogóle do rozmowy za pośrednictwem kartek nigdy nie dojdziemy, a tu, proszę – zaczynamy już w wieku 5 lat. Podeszłam bliżej, żeby zobaczyć, co to za…Continue reading Pierwsza kartka na drzwiach
Feministyczne książki dla najmłodszych
Nigdy nie byłam „wojującą feministką”, ale wiele z diagnoz i postulatów ruchów określanych jako feministyczne, jest mi bliskich. Im jestem starsza, tym wyraźniej dostrzegam, że kobiety były i są dyskryminowane. Być może dlatego, jak czerwona płachta na byka działa na mnie seria książeczek dla dzieci „Mały chłopiec” i „Mała dziewczynka”, w której to serii „Lola…Continue reading Feministyczne książki dla najmłodszych
