Co się ten Jezus tak czepia?

Znam na wylot ewangelię o dziesięciu trędowatych (Łk 17, 11-19), ale dopiero w tym roku zatrzymała mnie ta myśl: czego się ten Jezus czepia?
Przyszło 10 trędowatych do Niego? (Łk 17, 12-13)
Tak.
Kazał im iść do kapłanów?
Kazał.
Doszli do świątyni?
Nie.
Czytamy w Piśmie: „A gdy szli, zostali uzdrowieni” (Łk 17, 14). Czyli są w drodze.
Więc może ta większość pomyślała: Zaraz, zaraz. Nauczyciel kazał iść do kapłanów, to trzeba co do joty zrobić to, co powiedział, bo jeszcze trąd wróci.
Ej, no powiedzcie, czy nie mogło tak być?
Więc co się ten Jezus tak uczepił tych dziewięciu posłusznych Jego słowu?
🙂
Im dłużej siedzę w tej ewangelii o 10 trędowatych (Łk 17, 11-19), tym więcej widzę w niej swoich miejsc, które potrzebują Jego dotyku, Jego miłosiernego spojrzenia i Obecności.
Bo czy ta myśl o czepialstwie Jezusa to nie jest faryzeizm w czystej postaci? Trzymanie się litery prawa do granic możliwości? Życiowa asekuracja, gdzie Bozi trzeba słuchać, bo jak nie posłuchasz, to …ohoho… to dopiero zobaczysz!?
Kluczem do zrozumienia tej sceny (jak się wydaje) pozostaje subtelna różnica: trędowaci w drodze zostali OCZYSZCZENI, a ten, co wrócił, zbliżył się do Jezusa i Mu podziękował – został UZDROWIONY. I to też jest kolejny przykład realizmu Słowa Bożego. Większości z nas gdy wołamy do Boga, chodzi o oczyszczenie. O to, by zniknęły nasze trądy, choroby, bóle, braki. Tyle nam wystarczy, tyle nam się wydaje, że przyniesie nam szczęście. Uzdrowienie przez wiarę to coś znacznie większego, ale – nierzadko – mniej oczywistego i widocznego gołym okiem. I owo uzdrowienie zależne jest nie tyle od samego Słowa, co od relacji, w jaką świadomie wejdziemy z Jezusem.
Idę z tą myślą w ten dzień. Hmmm. Zobaczę, gdzie mnie nogi z nią w sercu poniosą.
Oby do Niego. Oby.
Fot. Pixbay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *