Katechizować językiem życia

W niedzielę wracaliśmy z ferii do domu. W drodze powrotnej trafiliśmy na mszę, podczas której ksiądz w bardzo sugestywny sposób opowiadał o obecności Złego w świecie. Mówił tak, jakby taktyki i sposób działania diabła znał „od podszewki” i jakby wiedza o nich była podstawową treścią konieczną do przekazania wiernym podczas Eucharystii. Zakłócone proporcje Dla jasności,…Continue reading Katechizować językiem życia

Czy małżeństwo dziś potrzebuje dopingu?

Otwieram popularny portal internetowy. W dziale lifestylowym naliczam dwa artykuły z rodzaju „wszystko, co musisz wiedzieć o rozwodzie”, kilka fotorelacji z cyklu „kto z kim już nie jest i jak wygląda aktualna miłosna konstelacja gwiazd” oraz parę obarczonych wykrzyknikami leadów ze „zdradą” w tytule. Ach – i jeszcze wieść o tym, że w Poznaniu odbędą…Continue reading Czy małżeństwo dziś potrzebuje dopingu?

Na cmentarzach jest życie. Wieczne

„I jak tam, Iwanku, było dziś w przedszkolu?” – zapytałam. „Fajnie, Mamuś. O umarnięciu rozmawialiśmy”. „Ooo!” – zainteresowałam się – „I co się ciekawego dowiedziałeś?” „No, że w Afryce, jak ktoś umrze, to mu się jedzenie przynosi, a u nas tylko kwiatki i świeczki”. „Mamooo!” – wtrącił się zainteresowany z nagła tematem Borys – „A…Continue reading Na cmentarzach jest życie. Wieczne

Umiaru nam trzeba

Gdybym brała udział w kampanii wyborczej, to moim hasłem byłoby najpewniej: zawalczmy o umiar. Wiem, wiem. Daleko bym z nim nie zajechała… Chociaż, kto wie? Ptaszki coraz częściej ćwierkają, że ludzie są zmęczeni tempem dzisiejszego życia. Kiedy czytałam Ewangelię (Łk 7, 31-35), w której Jezus porównuje „dzisiejsze pokolenie” do dzieci przesiadujących na rynku, pomyślałam, że…Continue reading Umiaru nam trzeba

Gdy spowiada się dziecko

Pierwszy piątek miesiąca. Nasz 9-letni syn wraca z kościoła i zziajany dołącza do obiadu. „Co tam, synku? Jak było?” – pytam. „Dobrze. U proboszcza się wyspowiadałem”. „Seriooo?!”. Nie potrafię ukryć zaskoczenia. Ksiądz proboszcz nie należy do najbardziej porywających duszpasterzy. Nie zauważyłam też, by miał szczególny kontakt z dziećmi. Ojciec M. nie byłby apostołem… Borys przystąpił…Continue reading Gdy spowiada się dziecko

Czuły kościół na sąsiedztwie

Msza na Uroczystość Wniebowzięcia NMP. Zwykły, parafialny kościół gdzieś na południu Polski. Trafiamy do niego trochę z przypadku. Zajmujemy pierwszą z ławek (zauważyliście, że wszędzie zazwyczaj są one wolne, nawet jak się przyjdzie minutę przed rozpoczęciem liturgii?) i staramy się zapanować nad dzieciakami. Naręcza kwiatów, które ze sobą przynieśliśmy, niestety nie pomagają („Aleeee mamooo, czemu…Continue reading Czuły kościół na sąsiedztwie

„Dzień dobry” – ewangelizuje

W naszym bloku mieszkamy od 4 lat. Z większością sąsiadów już się znamy, ale te relacje niestety nie wychodzą poza kurtuazyjne „dzień dobry”, gdy mijamy się na klatce schodowej. Być może dlatego tak bardzo zaskoczyła i ucieszyła mnie wczorajsza sytuacja. Wieczorową porą wracałam z ferajną z placu zabaw. Pod naszym blokiem zaczepiła mnie sąsiadka, by…Continue reading „Dzień dobry” – ewangelizuje