Patrzę na wiadomości z kraju. Ministerstwo zdrowia informuje, że cokolwiek Prezydent nie zrobi (podpisze ustawę czy nie), tzw. pigułka „dzień po” będzie dostępna w aptekach od maja. Od czerwca z kolei wraca refundowanie procedury in-vitro. To dobra ilustracja paradoksu, którym od dłuższego czasu żywią nas media i politycy. Najpierw skupmy się na uśmiercaniu, potem podkreślmy,…Continue reading Twórzmy klimat dla życia
Autor: Agata Rusek
Dekalog językiem pozytywu
Jezus mówi: Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości (J 15,10) Po czym poznać, że moja miłość czerpie z Jego Miłości? Kluczem są przykazania. Usłyszałam niedawno na kazaniu ciekawe zadanie, jakie pewien ksiądz zadał kandydatom do bierzmowania. Bardzo mi się…Continue reading Dekalog językiem pozytywu
Ukonkretnij swoje życie
Od wielu, wielu lat mamy taką praktykę w naszej Wspólnocie, by każdą grupkę dzielenia Słowem Bożym kończyć jakimś osobistym postanowieniem mającym związek z tym, co nas poruszyło w lekturze. Sama po sobie wiem, że zmotywowanie się do zwerbalizowania czegoś, co chcę zmienić w swoim życiu, a następnie wypowiedzenie tego na głos przy zaufanych ludziach, działa…Continue reading Ukonkretnij swoje życie
Katechizować językiem życia
W niedzielę wracaliśmy z ferii do domu. W drodze powrotnej trafiliśmy na mszę, podczas której ksiądz w bardzo sugestywny sposób opowiadał o obecności Złego w świecie. Mówił tak, jakby taktyki i sposób działania diabła znał „od podszewki” i jakby wiedza o nich była podstawową treścią konieczną do przekazania wiernym podczas Eucharystii. Zakłócone proporcje Dla jasności,…Continue reading Katechizować językiem życia
Po kolędzie
30 minut. Tyle siedział u nas ksiądz „po kolędzie„ w tym roku. I nie dlatego, że mieliśmy jakieś szczególnie dramatyczne sprawy do poruszenia albo że jesteśmy znajomymi, bo prawda jest taka, że praktycznie się nie znamy. Ksiądz M. widuje nas tylko od czasu do czasu w kościele parafialnym. „Od czasu do czasu”, ponieważ co niedziela bywamy…Continue reading Po kolędzie
Na półmetku wielkiego, szkolnego eksperymentu
Kwestia edukacji jest czymś, co mnie frapuje od dawna. Kiedyś bardziej jako nauczyciela akademickiego, teraz bardziej jako rodzica dzieci szkolnych. Dwójka z czwórki naszych dzieci przedziera się już przez chaszcze systemu, a trwający rok obfitował w zasadnicze zmiany wprowadzone w ich szkole. I na półmetku ich funkcjonowania, chciałabym się z Wami podzielić kilkoma obserwacjami. Gdy szkoła…Continue reading Na półmetku wielkiego, szkolnego eksperymentu
Niech w nowym roku na to jedno nie brakuje miejsca
Nasze drzewko Jessego powolutku, pooowolutku rozkwita. Chociaż wypuściło pąki pod koniec adwentu, kwiat nie pojawił się ani w Wigilię, ani w Boże Narodzenie, ani nawet w Szczepana. Gałązka towarzyszyła naszej uroczystej kolacji i jest też na stole, gdy raz po raz w naszym domu pojawiają się goście „po kolędzie”. Będziemy też na nią spozierać podczas naszej…Continue reading Niech w nowym roku na to jedno nie brakuje miejsca
Magia świąt najwyraźniej już działa
Jednym z wielkich darów, jakie się dostaje w pakiecie z wielodzietnością, jest przywilej nieustającego zadziwienia różnorodnością ludzkich charakterów. Każde z naszych dzieci jest inne i to jest okropnie irytujące, gdy próbujesz je wychowywać (bo co działało na Borysa, kompletnie nie ma zastosowania przy Nadii, temperamentu Iwanka zupełnie nie umiemy obsługiwać, a najmłodszy – Miszka –…Continue reading Magia świąt najwyraźniej już działa
Pomaganie męczy!
„Mamo, to jest takie straszne. Dlaczego jest tyle biednych na świecie!!! Proszę, weźcie wszystkie pieniądze z mojej koperty i dajcie tym, co potrafią pomóc, ale skutecznie!” – nasza ośmioletnia córka wpadła do kuchni po przyjściu ze szkoły i nawet nie zdejmując butów, przytuliła się bardzo mocno. Co ją tak poruszyło? Kolejna zbiórka na rzecz potrzebujących…Continue reading Pomaganie męczy!
Do umiaru trzeba dorosnąć
Spadł pierwszy śnieg, do adwentu coraz bliżej, zarządziliśmy więc w domu pisanie listów do św. Mikołaja. Wczoraj w nocy ostatecznie nadaliśmy wszystkie 4 koperty, zostawiając przy okazji 5 cukierków, 2 marchewki i kubek mleka na parapecie naszego balkonu. Wszystko po to, by strudzony i zapracowany zaprzęg mógł nieco odsapnąć i ucieszyć się małym co nieco…Continue reading Do umiaru trzeba dorosnąć
