Gdy umiera człowiek, który jest dla ciebie świadkiem zmartwychwstania, odczuwasz przede wszystkim pokój. W każdym razie takie jest moje doświadczenie śmierci A. – Przyjaciela, który był mi bliski jak brat. I który całym swoim życiem pokazywał mi, że Jezus żyje. A myśmy się spodziewali Gdy w piątek 24.04 przeczytałam wiadomość od Kasi, że A. odszedł…Continue reading Opowieść wielkanocna
Kategoria: Wspomnienia
Kościół polski w soczewce
Wychodzimy na spacer. Przy wyjściu przypominam dzieciakom: „Pamiętajcie, nie idziemy na żaden plac zabaw. Przewietrzymy się tylko na rowerach!”. Mocuję się trochę zbyt długo z kluczem, więc spragniona powietrza młodzież zbiega po schodach. Po klatce schodowej niesie się dyskusja Starszyzny. Borys (lat 6): Nie pójdziemy na plac, bo moglibyśmy złapać wirusa i zarazić Panią Lusię…Continue reading Kościół polski w soczewce
Bez lukru
Czekaliśmy na ten weekend z utęsknieniem. Po szalonym, grudniowym biegu ten punkt w kalendarzu jaśniał niczym pierwsza gwiazda w wigilijny wieczór. Radosna zapowiedź, że zaczynamy świętowanie Bożego Narodzenia. Zresztą to, że udało nam się zapisać całą rodzinką, spokojnie można traktować w kategoriach cudu. Myślę, że przyzna to każdy, kto choć raz próbował się dostać na…Continue reading Bez lukru
Nie bójcie się otwierać drzwi
Pod koniec października ubiegłego roku po jednej z mszy, na której służyliśmy muzycznie, podeszła do nas niepozorna, sympatyczna dziewczyna. Zagadnęła po angielsku, że bardzo ją poruszył usłyszany śpiew i chciała zapytać, czy mogłaby do nas dołączyć. „Co prawda nie mówię po polsku” – stwierdziła – „Ale się uczę”. Okazało się, że Bruna pochodzi z Brazylii…Continue reading Nie bójcie się otwierać drzwi
Matka nie wierzy.
Matka wie. I oczywiście – zazwyczaj wie LEPIEJ. Jak skończy się wdrapywanie na stół, objadanie czekoladą, malowanie palcami itd. itp. … Można by powiedzieć, że matki (a właściwie: rodzice) po prostu dość naturalnie wykorzystują dar proroctwa i rozumu 😉 Jest tylko jedno ale… Kłopot z wiarą Ostatnio co rusz łapię się na tym, że nie…Continue reading Matka nie wierzy.
Pierwsza kartka na drzwiach
„Uhhuhuuu… już się zaczyna!” – pomyślałam, gdy rano zmierzałam do kuchni, a na drzwiach pokoju dzieci zauważyłam jakąś kartkę. Miałam nadzieję, że mamy jeszcze czas, ba!, że w ogóle do rozmowy za pośrednictwem kartek nigdy nie dojdziemy, a tu, proszę – zaczynamy już w wieku 5 lat. Podeszłam bliżej, żeby zobaczyć, co to za…Continue reading Pierwsza kartka na drzwiach
11 lat razem – czyli rzecz o świętowaniu
27 września minęło 11 lat naszego małżeństwa. Rocznica, którą celebrowaliśmy z wielką radością i wdzięcznością. Jak wszystkie pozostałe zresztą. Czego się wstydzić? Pamiętam swoje zmieszanie, kiedy trzy lata po ślubie wylądowaliśmy z Najlepszym z Mężów na weekendzie dialogowym prowadzonym przez Ruch Spotkań Małżeńskich, gdzie wybraliśmy się, bo chcieliśmy w ten sposób rozpocząć celebrowanie naszego sakramentalnego…Continue reading 11 lat razem – czyli rzecz o świętowaniu
Przeprowadzkowy rachunek sumienia
Minione tygodnie wprowadziły wiele zmian w moim życiu. Skończyłam ważny etap w mojej karierze zawodowej i wraz z Rodziną – zmieniłam miejsce zamieszkania. Wszystko skumulowało się na przełomie sierpnia i września, sprawiając, że w moją mniej więcej uporządkowaną rzeczywistość wkradł się chaos i nieprzewidywalność. Przy okazji, jak na dłoni zobaczyłam, gdzie moje chrześcijaństwo niedomaga. Jak…Continue reading Przeprowadzkowy rachunek sumienia
O modlitwie, czyli niekończąca się historia
Od dawna noszę w sobie głębokie przekonanie, że jeżeli wytrwale pielęgnujemy osobistą relację z Panem Bogiem, to wszelkie inne aspekty życia dobrze się układają. Niby to wiem, niby pamiętam, ale to właśnie na tej płaszczyźnie najczęściej się wykładam. Słuchaj Izraelu Kilka lat temu zaczęłam usilnie pracować nad swoją modlitwą. Zaczęłam – jak to się mówi…Continue reading O modlitwie, czyli niekończąca się historia
Nie grzeb się, Mamo …
… pogrzebiesz się, jak wrócimy z przedszkola – rzekła nasza trzyletnia Córka z miną Cesarzowej Organizacji Czasu – Ewentualnie możesz mi pogrzebać włosy – dodała łaskawym tonem i wcisnęła grzebień do ręki 🙂 Tak że ten. Tego. Słowotwórstwo na poziomie elementarnym mamy opanowane 😉 Gorzej z językami obcymi. Ot, choćby jak wtedy, gdy pół wieczoru…Continue reading Nie grzeb się, Mamo …
