2 komentarze

  1. Alicja

    Wspólnym problemem nas wszystkich, naprawdę wszystkich, jest taka „leciutka”, „najłagodniejsza”, „nic nieznacząca” agresja. To, że tak często na nią nie reagujemy, bo to przecież drobiazg… Tylko że wtedy nasza granica wrażliwości się przesuwa i agresja „ciut większa” od tej „nic nieznaczącej” też staje się „nic nieznacząca”. I w tym minimalnym, ledwo zauważalnym przesuwaniu granicy wrażliwości – tak naprawdę nie wiadomo, jak daleko zabrniemy. I nie mamy gwarancji, że coś, ktoś, pomoże nam się otrząsnąć, zatrzymać się, zanim stanie się to, do czego na pewno nie chcieliśmy dopuścić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *