Niech w nowym roku na to jedno nie brakuje miejsca

Nasze drzewko Jessego powolutku, pooowolutku rozkwita. Chociaż wypuściło pąki pod koniec adwentu, kwiat nie pojawił się ani w Wigilię, ani w Boże Narodzenie, ani nawet w Szczepana. Gałązka towarzyszyła naszej uroczystej kolacji i jest też na stole, gdy raz po raz w naszym domu pojawiają się goście „po kolędzie”. Będziemy też na nią spozierać podczas naszej…Continue reading Niech w nowym roku na to jedno nie brakuje miejsca

Śpiewajcie i grajcie Mu

Jednym z najmilszych wspomnień z mojego dzieciństwa są poranki u Babci i Dziadka, kiedy to wczesnym rankiem z kuchni zaczynało dobiegać dziadkowe krzątanie i towarzyszące mu nucenie „Kiedy ranne wstają zorze”. Pochodzę z takiego regionu Polski, gdzie śpiewanie jest naturalne, a muzyka stanowi nieodzowny element codzienności. Dostrzegłam to jednak dopiero wtedy, gdy zamieszkałam w mieście i…Continue reading Śpiewajcie i grajcie Mu

Miejsce samo się nie zajmie

Znajoma powiedziała mi niedawno, że tegorocznym szczytem hipokryzji naszego społeczeństwa będzie rozkładanie przy wigilijnym stole pustego nakrycia. „O ile jesteśmy pierwsi, by pokazać na instagramie naszą gościnność i otwartość, o tyle, gdy faktycznie w progu naszego domu staje znękany człowiek, zamykamy się na cztery spusty” – dodała. Tradycja Przyznam, że pierwsze, co pomyślałam po takim…Continue reading Miejsce samo się nie zajmie

Bez lukru

Czekaliśmy na ten weekend z utęsknieniem. Po szalonym, grudniowym biegu ten punkt w kalendarzu jaśniał niczym pierwsza gwiazda w wigilijny wieczór. Radosna zapowiedź, że zaczynamy świętowanie Bożego Narodzenia. Zresztą to, że udało nam się zapisać całą rodzinką, spokojnie można traktować w kategoriach cudu. Myślę, że przyzna to każdy, kto choć raz próbował się dostać na…Continue reading Bez lukru